Puls Branży

Polska benzyna z plastikowych odpadów już nawet za dwa lata

Chcemy, by za dwa lata powstał pierwszy zakład, w którym z odpadów plastikowych produkowane będą komponenty paliw - mówi Adam Hańderek, jeden z twórców ulepszonej metody przetwarzania plastiku w benzynę.

Od lat osiemdziesiątych Chiny były największym światowym importerem odpadów: trafiało tam nawet 87 proc. plastikowych odpadów z Europy. Na początku stycznia wszedł jednak w życie zakaz importu do tego kraju 24 rodzajów śmieci, pogrupowanych w cztery kategorie: domowe plastiki, papier niesortowany, różnego rodzaju odpady wydobywcze i z przemysłu tekstylnego.

- Powstał w związku z tym problem, co zrobić z kilkoma milionami ton odpadów, które zostaną - mówi Adam Hańderek, przedsiębiorca i twórca technologii, która może pomóc w rozwiązaniu choć części tego problemu: chodzi o technologię pozwalającą przetwarzać odpady plastikowe na frakcje paliw płynnych.

- Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie pierwszy zakład przemysłowy, w którym z przetworzonego plastiku produkowane będą komponenty paliw - ocenia Hańderek.

Jakość otrzymanego tą drogą produktu odpowiada parametrom norm paliw silnikowych. - Nie ma w związku z tym problemu, żeby używać ich jako komponentów tych paliw - dodaje.

Proces wykorzystywany w technologii opracowanej przez Adama Hańderka i jego współpracowników znany jest od kilkudziesięciu lat. - Problem krył się w tym, że dotychczas stosowaną metodę trzeba było usprawnić - tłumaczy. Metoda ta - określana mianem termolizy - opiera się na prostej zasadzie: podgrzane do odpowiednio wysokiej temperatury tworzywo sztuczne upodabnia się do węglowodorów, które występują w benzynie, oleju napędowym czy w oleju grzewczym. Istniejące instalacje nie mogą jednak pracować przez cały czas - trzeba je często zatrzymywać, aby je chłodzić i czyścić.